CO BY BYŁO GDYBY POLITYCY STOSOWALI DESIGN THINKING? CZASEM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ, ŻE W SEKTORZE PUBLICZNYM BRAKUJE EMPATII. CZY MUSI TAK BYĆ?

Mówi się, że od polityki się nie ucieknie – polityka jest wszystkim co nas otacza. To dość ciekawe, a zarazem intrygujące stwierdzenie aż prosi się o pytanie – czym zatem jest polityka? Odpowiedź na nie jest jednak trudniejsza niż się wydaje. Pamiętam doskonale z czasów szkoły średniej definicję: polityka to dążenie do zdobycia władzy oraz jej utrzymania. Niemniej jednak nie spłycałbym aż tak bardzo dziedziny życia, która odpowiada za niemal wszystkie obszary naszego życia. Przecież chyba nikt nie ma wątpliwości, że wybór Przewodniczącego Samorządu Studentów (sam byłem i potwierdzam niewątpliwie – POLITYKA), wybór Dziekana, Rektora, Członka Zarządu Państwowej Spółki, a nawet Kuratora Oświaty czy Papieża to tylko i włącznie POLITYKA przez jedno wielkie P! Patrząc jednak przez pryzmat ludzi -odbiorców, którymi w przypadku polityki, załóżmy na poziomie samorządu terytorialnego czy też parlamentu są niewątpliwie wyborcy, należy w tym miejscu zadać pytanie, czy polityką nie powinny kierować nieco głębsze wartości niż chęć zdobycia i utrzymania przysłowiowego „stołka”?

Tutaj, większość osób związanych kiedykolwiek z ciut „większą” polityką powie, że przecież wybieramy ludzi, którzy mają spełniać obietnice wyborcze, zgodne z naszymi przekonaniami, a co za tym idzie – oczekiwaniami społecznymi itd., itd. A który z polityków wykazał się empatią? Zrobił cokolwiek, aby poznać potrzeby ludzi oraz zaprojektować rozwiązania „uszyte na miarę” ich potrzeb, a później zebrał feedback i poprawił to, co było niedopracowane? Moim zdaniem nikt i nie jest to problem tylko naszego kraju, a całego świata. Pewnie teraz myślicie, że jestem nastawiony anty do opcji rządzącej krajem. Otóż nie. Powiem wprost – jakakolwiek opcja polityczna w tym kraju, idąc od zmian ustrojowych w ’89, patrząc od skrajnej lewicy przez centrum po skrajną prawicę, podobnie jak w Stanach, ani republikanie ani demokraci, nikt, dosłownie nikt świadomie bądź nieświadomie nie uprawiał polityki w oparciu o Design Thinking, czyli nie proponował rozwiązań w ścisłej, empatycznej współpracy z ich odbiorcą, w której zamiast głosić swoje mądrości powinien słuchać,  nie poznawał dogłębnie problemów ludzi, nie definiował go,  następnie nie generował pomysłów, a na końcu nie testował z wyborcami swoich rozwiązań. Nikt nie uprawiał polityki zgodnie z etapami Design Thinking wymienianymi powyżej. Nikt. Jeżeli się mylę to oświećcie mnie w komentarzu, napiszcie nazwisko polityka, którego uraziłem (kraj nie ma znaczenia). Wtedy napiszę do niego e-maila z przeprosinami, a następnie go tutaj opublikuję.

Przejdźmy do rzeczy. Artykuł ma dość nietypową formę w postaci dość długiego rozpoczęcia, ale teraz będzie krótko, zwięźle i na temat. Nie ma wątpliwości co do tego, że w sektorze publicznym brakuje spojrzenia na drugiego człowieka, czyli po prostu empatii. Większość politycznych rozwiązań jest proponowanych w oparciu o sondaże i wyliczenia, co da wystarczające i mocne poparcie. Czy musi tak być? Moim zdaniem absolutnie nie. Gdyby w polityce stosowali Design Thinking, ich praca byłaby o wiele bardziej efektywna. Przynosiłaby tylko i wyłącznie rozwiązania spełniające oczekiwania ich odbiorców, czyli zarazem wyborców. Wszystkie działania byłby nie tylko skonsultowane ze społeczeństwem, a wręcz wspólnie wypracowane. Nie chcę i absolutnie nie będę się odwoływać do konkretnych problemów w naszym kraju, które politycy mogliby rozwiązać w oparciu o myślenie projektowe, czyli nasze osławione Design Thinking, ale jak sprawić, aby politycy jak za dotknięciem magicznej różdżki porzucili dotychczasowe metody działania „na wyczucie” i zaczęli głębsze interakcje ze społeczeństwem w oparciu o Design Thinking? Aby tak się stało, sami jako wyborcy musimy tego wymagać! To my decydujemy kto rządzi w danym obszarze! Nie mniej jednak Design Thinking to niewątpliwie przyszłość świadomej, zrównoważonej a przede wszystkim innowacyjnej polityki na całym świecie, bo przecież co to za praca dla społeczeństwa, którego się nawet nie słucha.

Category: Design ThinkingPolitykaPrzemyślenia

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *